Box edukacyjny

Tu udostępniamy wiedzę - teoretyków i praktyków. Dla uczniów i nauczycieli.

Transformacja mediów> Sztuka informacji> Odbiór i tworzenie przekazów medialnych> Sztuka prezentacji i debaty> Film> Media publiczne> Czy wiesz że? (archiwum)> Pokój nauczycielski - inspiracje dydaktyczne> I edycja - Testy pierwszego etapu> I edycja - Testy drugiego etapu> I edycja - Broszura edukacyjna> II edycja - pytania i tematy> III edycja - pytania i tematy> IV edycja - pytania i tematy> V edycja - pytania i tematy>

Sztuka debaty. Czas zacząć publicznie rozmawiać

Ada Maria Kurtycz

…debata publiczna przestała być czymś ekskluzywnym. I tak po prawdzie – nie znasz dnia ani godziny, kiedy padnie na Ciebie (1). Tak zaczyna Piotr Legutko swój poradnik, podręcznik czy, jak sam określa, pamiętnik znaleziony w telewizyjnym studio, namawiając do doskonalenia umiejętności i kompetencji niezbędnych do udziału w debacie. Te same umiejętności wykorzystywać można w dyskusjach i negocjacjach. Formy debat, metody dyskusji i techniki negocjacji stanowić mogą przygotowanie uczniów do aktywności i społecznego dialogu. Zgodnie z tradycją grecką, która zakłada równość partnerów biorących udział w dyskusji, przez udział ten dokonuje się samoutwierdzenie człowieka jako istoty autonomicznej i rozumnej (2). Szkolne debatowanie może stać się nie tylko świetnym treningiem oratorstwa, ale i szansą na nauczenie się zasad prowadzenia kulturalnej dyskusji. Ucząc zachowania podczas publicznych wystąpień, technik prowadzenia dyskusji grupowej i przyjmowania informacji zwrotnych, budzimy w uczniach poczucie szacunku dla odmienności partnera. Autorki Przewodnika po metodach aktywizujących nazywają debatę dobrą metodą prowadzenia rozmów na trudne tematy (3). Dzięki tej metodzie uczniowie będą gotowi do efektywnego współdziałania w zespole oraz podejmowania indywidualnych i grupowych decyzji.

Na początek...

Zacznijmy od dyskusji, czyli wymiany zdań na określony temat, podczas której uczniowie prezentują odmienne poglądy. Na lekcjach wychowawczych, na lekcjach wiedzy o kulturze czy języka polskiego mamy ku temu wiele okazji. Gdy spodziewamy się burzliwego przebiegu dyskusji, warto wprowadzić dyskusję moderowaną i moderatora (facylitatora), osobę neutralną, odpowiedzialną za jej tok. W szkolnej praktyce ciekawa może się okazać dyskusja panelowa, która polega na tym, że grupa uczniów, występując w roli ekspertów różnych dyscyplin naukowych, przedstawia zagadnienie z punktu widzenia swojej dziedziny. Tą dyskusją również kieruje moderator, który określa problem będący przedmiotem sporu i dobiera uczestników. Dyskusja panelowa może przebiegać w trzech etapach: dyskusja w ramach grupy panelowej, dyskusja i pytania obserwatorów oraz odpowiedzi na pytania słuchaczy. Funkcja moderatora polega na tym, że nie podsumowuje on dyskusji, a jedynie zestawia poglądy i argumenty dla poparcia lub obalenia tezy.

Debata w szkole

Debata to sformalizowana dyskusja na dany temat, najczęściej w większym gronie osób, dotycząca wyboru najlepszego rozwiązania omawianego problemu. P. Legutko porównuje ją do swoistego widowiska, rozprawy sądowej, sportowej rywalizacji i przedstawienia teatralnego. Debata jest spektaklem, w którym nikt nie chce zostać przez widownię uznanym za czarny charakter. I grą, w której trzeba pokazać sportową klasę, by przekonać do siebie publiczność (4). W szkole, szczególnie na języku polskim, wykorzystujemy często debatę oksfordzką. Polega ona na tym, że spierają się dwa zespoły, z których jeden broni tezy postawionej w tytule debaty, drugi zaś stara się tę tezę obalić. Przykład tezy, propozycji do odrzucenia dla opozycji może zrodzić się przy omawianiu właściwie każdego kluczowego problemu czy tekstu kulturowego, na przykład:

– Rewolucja (…) jest to konieczność, wyższa ponad wszystko. Jest to prawo moralne – S. Żeromski. (Przy cyklu lekcji na temat Nie-boskiej komedii Z. Krasińskiego, Szewców St.I. Witkiewicza, Przedwiośnia S. Żeromskiego).

– Wzajemne oszukiwanie bohaterów noweli B. Prusa „Kamizelka” to świadectwo wartości niezbędnych w udanym małżeństwie.

Uczniowie przygotowując się do debaty, mogą wykazać się wiedzą, celnym ripostowaniem, refleksem, zrobić dobre wrażenie na publiczności, która oceniając siłę argumentów i sposób ich prezentowania, wydaje werdykt. Z praktyki polonistycznej wiem, że debata oksfordzka zniechęca tendencyjnością, bo uczestnikom przychodzi bronić racji, których w rzeczywistości nie podzielają i które prywatnie kwestionują. Ale z kolei ta forma jest według P. Legutki szansą na doskonalenie talentów oratorskich, trudnej sztuki empatii, a także dystansu wobec siebie, wobec swych emocji, uprzedzeń, nawyków, które bardzo często przeszkadzają w spokojnej, racjonalnej argumentacji (5).

Warunki udanej debaty

Udana debata opiera się na czterech etapach:

P. Legutko podkreśla rolę moderatora debaty, który stoi na straży dyskusji. Porównuje go do regulującego ruch policjanta, sędziego odgwizdującego faule lub udzielającego głosu na sali rozpraw. Mówię – moderator, myślę opanowanie, powściągliwość, umiarkowanie, właściwa miara (6). Przygotowujące się do debaty strony muszą wykazać się zrozumieniem tezy i wziąć pod uwagę różne jej aspekty, opracować strategię i linię argumentacji zgodnie z zasadą foritori (od najsilniejszego argumentu) oraz przewidzieć strategię przeciwnika. Siłę argumentów i kontrargumentów debatujący muszą budować na sądach autorytetów oraz przykładach znanych uczestnikom. Cenną umiejętnością jest antycypacja polegająca na uprzedzaniu argumentami działań przeciwnej drużyny. Pomocną lekturą dla osób przygotowujących się do debat może okazać się zawierająca 38 forteli stosowanych w dyskusjach Erystyka. Sztuka prowadzenia sporów A. Schopenhauera (7). Niemiecki filozof podkreśla rolę argumentacji w dialektyce erystycznej. Debatujący mogą z całego arsenału argumentów sięgać po te, które są skierowane do słuchaczy, odnoszą się do spraw ich dotyczących, do nieznajomości problemu po stronie oponentów, do oczywistych faktów i strachu, ale też do poczucia humoru.

Wartością debat oksfordzkich jest limit czasu, którego nie wolno żadnej ze stron przekroczyć. Ten warunek narzuca dyscyplinę słowa, wyznacza to, co i jak mówią debatujący.

Na koniec kilka niezbędnych wskazówek dla uczniów przygotowujących się do szkolnych debat:

  1. Pamiętaj, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze.
  2. Unikaj wyrażania skrajnych sądów.
  3. Zrób wszystko, żeby utrzymać kontakt z adwersarzami, używając właściwych zwrotów.
  4. Postaraj się wykorzystać humor.
  5. Naucz się przewidywać argumenty przeciwnika.
  6. Popracuj nad właściwą dykcją i modulacją głosu.
  7. Wprowadzaj do swoich wypowiedzi celowe pauzy.
  8. Umiejętnie operuj mimiką i gestykulacją.
  9. Postaraj się zrobić wrażenie swobodnego i pewnego siebie.
  10. Zadbaj o efekt końcowy.

Do wymienionych zasad (umiejętności) P. Legutko dodaje samokontrolę, zalecając umiar i stosowność: trzeba zdiagnozować we własnym zachowaniu wszystkie „efekty uboczne”, zakłócające komunikację (8). Podkreśla także wagę umiejętności słuchania, zasadę szlachetnego minimalizmu w przemawianiu, poddanie się prądowi debaty, elegancję języka, odwoływanie się do doświadczeń publiczności oraz barwną argumentację.

Przyglądając się moim debatującym uczniom, miałam nieodparte wrażenie, że znakomicie wpisują się w typologię ról i postaw P. Legutki: CZARODZIEJA, NARCYZA, MĘDRCA, TECHNOKRATY, TREFNISIA, IRONISTY, EGZEKUTORA, ŚLEDCZEGO czy TERAPEUTY. I to właśnie ze względu na emocjonalne zaangażowanie uczniów w debaty trzeba ich przygotować do ostatniego etapu – podsumowania i oceny. Tu najważniejsza jest rola nauczyciela, opiekuna debat. Oczywiście, wszyscy w debacie chcą „być górą”, bo nikt nie lubi przegrywać. Dlatego przekazuję im receptę D.J. Schwartza: Unikając gry „Jestem górą” pokazujesz, że nie brak ci wiary we własne siły (...). Istnieje tylko jeden sposób zwyciężenia w tej grze. Nie graj w nią. „Jestem górą” to gra dobra dla dzieci (9).

Rzadziej w szkolnej praktyce wykorzystujemy debatę amerykańską, częściej bywamy jej obserwatorami jako telewidzowie. To daje okazję do analizy sposobu formułowania pytań przez prowadzącego i umiejętności moderowania przez niego dyskusji, bowiem to właśnie od jego przygotowania, tematycznego precyzowania pytań, ich równoległego adresowania do uczestników debaty i udzielania im głosu zależy przebieg debaty amerykańskiej.

Każda z tych form, dyskusja moderowana i panelowa, debata oksfordzka i amerykańska to metody, które warto wprowadzać do szkoły. Zgódźmy się co do jednego – czas zacząć ze sobą publicznie rozmawiać. Nie jest dziś w modzie szacunek dla adwersarza. Nie ma woli, by poważnie traktować jego racje. Zamiast (…) kreować pozytywne wzorce, spierać się i pięknie różnić, coraz częściej unikamy debat. A przecież dają one niepowtarzalną szansę spotkania się, poznania, może nawet zrozumienia, które wcale nie musi oznaczać uznania sensowności cudzych argumentów (10).

Przypisy:

(1) P. Legutko, Sztuka debaty czyli jak się nie dać, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009, s. 7.

(2) K. Najder-Stefaniak, O komunikowaniu z perspektywy etyki, Wydawnictwo SGGW, Warszawa 2009, s. 101.

(3) E. Brudnik, A. Moszyńska, B. Owaczarska, Ja i mój uczeń pracujemy aktywnie. Przewodnik po metodach aktywizujących, Zakład Wydawniczy SFS, Kielce 2000, s. 44-45.

(4) P. Legutko, Sztuka debaty czyli jak się nie dać, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009, s. 16.

(5) Ibidem, s. 18.

(6) Ibidem, s. 46.

(7) A. Schopenhauer, Erystyka. Sztuka prowadzenia sporów, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2007.

(8) P. Legutko, Sztuka debaty czyli jak się nie dać, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009, s. 99.

(9) D.J. Schwartz, Magia myślenia kategoriami sukcesu, Wydawnictwo MEDIUM, Warszawa 2001, s. 191-192.

(10) P. Legutko, Sztuka debaty czyli jak się nie dać, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009, s. 25.

Ada Maria Kurtycz – polonistka w VI Liceum Ogólnokształcącym w Szczecinie, autorka programu i warsztatów dla klas dziennikarskich, opiekunka szkolnej gazety Zbliżenia, edukatorka Salonu Edukacyjnego Empiria w Szczecinie.

Foto: World Economic Forum - udostępnione na licencji Creative Commons.